Jak zacząłem słuchać rocka?
Więc już odkąd miałem cztery może pięć lat bardzo podobał mi się wizerunek rockmana. To był taki stereotypowy wizerunek gościa z długimi włosami z gitarą który czołgając się na plecach grał solówki na elektryku. Uwielbiałem patrzeć jak w telewizji dziesiątki tysięcy ludzi skacze w rytm akordów na gitarze i dźwięków perkusji. Podobały mi się skórzane kurtki, obcisłe spodnie, ale poza tym nic o rocku nie wiedziałem. Później jak z rodzicami słuchaliśmy w aucie muzyki leciał tam zawsze polski rock. T-love, Hey i te sprawy. Nie miałem bladego pojęcia, że to rock no, bo co to za rock z piosenką po Polsku bez ostrych solówek i szybkiego uderzania w perkusję. Ale były też tam dwa utwory które mi się podobały nie był to polski rock tylko amerykański hard rock. To były back in black oraz TNT.
Około czwartej klasy wszedłem w etap pozowania na rockmana. Każdemu mówiłem, że AC DC to mój ulubiony zespół choć znałem tylko te wyżej wymienione piosenki i highwey to hell które mi się nie podobało. Każdemu mówiłem, że jestem rockmenem, ale tak naprawdę nie miałem o tej muzyce zielonego pojęcia.
Kiedyś około połowy piątej klasy jak już przestałem pozować na rockmana, zgrywałem muzykę na telefon. W większości były to piosenki typowe dla nastolatka czyli LMFAO, Justin Biber itp. Ale było też tam kilka utworów które słyszałem w aucie na płytach zgranych przez moich rodziców z polskim reggae i rockiem. Więc znalazło się tam kilka utworów Farben lehrer, hey, t-love, vavamuffin itp. Ale było tego za mało zadałem więc chyba jedno z ważniejszych pytań w moim życiu. Zapytałem moją mamę co jeszcze zgrać. Odpowiedziała mi żebym wpisał w google Nirvana. Gdy usłyszałem Smells like teen spirint poczułem, że moje serce bije jednym rytmem z muzyką Kurta. Gdy zobaczył teledysk zobaczyłem rockmana takiego jak w mojej wyobraźni. Tego co tak głęboko zakorzeniony był w mojej psychice jak byłem młodszy. Gościa który bawi się grając perfekcyjnie na gitarze i skacząc po scenie. Tego wieczoru poznałem jeszcze smoke on the water, where did you sleep last night i kilka innych. Ale na telefon dodałem tylko smells like teen spirint i where did you sleep last night. Chyba bałem się że mnie wyśmieją. No bo jak to nastolatek nie słucha popu?
Kiedyś około połowy piątej klasy jak już przestałem pozować na rockmana, zgrywałem muzykę na telefon. W większości były to piosenki typowe dla nastolatka czyli LMFAO, Justin Biber itp. Ale było też tam kilka utworów które słyszałem w aucie na płytach zgranych przez moich rodziców z polskim reggae i rockiem. Więc znalazło się tam kilka utworów Farben lehrer, hey, t-love, vavamuffin itp. Ale było tego za mało zadałem więc chyba jedno z ważniejszych pytań w moim życiu. Zapytałem moją mamę co jeszcze zgrać. Odpowiedziała mi żebym wpisał w google Nirvana. Gdy usłyszałem Smells like teen spirint poczułem, że moje serce bije jednym rytmem z muzyką Kurta. Gdy zobaczył teledysk zobaczyłem rockmana takiego jak w mojej wyobraźni. Tego co tak głęboko zakorzeniony był w mojej psychice jak byłem młodszy. Gościa który bawi się grając perfekcyjnie na gitarze i skacząc po scenie. Tego wieczoru poznałem jeszcze smoke on the water, where did you sleep last night i kilka innych. Ale na telefon dodałem tylko smells like teen spirint i where did you sleep last night. Chyba bałem się że mnie wyśmieją. No bo jak to nastolatek nie słucha popu?
Na kolejny rok zapomniałem o tej muzyce. I pewnego pamiętnego wieczoru kiedy odrabiałem lekcję w połowie szóstej klasy przypomniało mi się. Chciałem posłuchać muzyki odrabiając lekcję, ale nie pamiętałem tego dziwnego zespołu z blondynem skaczącym po scenie z gitarą który śpiewał hello hello hello how low wpisałem więc jedyną nazwę zespołu którą zapamiętałem AC DC. Słuchałem tego odrabiając lekcję. W następny dzień na you tobe wyszukałem zespół którego nazwę wyłapałem z rozmowy moich rodziców, a było to red hot chilli peppers. Redhoci na początku mi się nie spodobali. W ciągu następnych kilku dni znowu miałem taki pamiętny wieczór siedziałem na kanapie z mamą i słuchaliśmy najpierw Nirvany potem rhcp (które nagle zaczęło mi się podobać) i... no właśnie teraz krótki przerywnik miałem koleżankę w klasie która cały czas mówiła o Jacku White'cie naprawdę co trzecie zdanie było o nim jak się spojrzało na którąś z jej tapet w telefonie widziało się albo Jacka White z bliska albo z żoną na koncercie już jako white stripes gdy zapytałem mamę o to stwierdziła że on miał świetne kawałki. Powiedziała żebym wpisał White stripes. I to tych trzech zespołów słuchaliśmy wtedy później mój tata przyszedł i o też przesłuchał z nami kilka piosenek. Wtedy zaczął się następy okres w mojej historii rocka nazywam go trzy zespoły. Wtedy przez jakiś miesiąc słuchałem tylko tych trzech zespołów. Piosenki takie jak Lithum, Smells like teen spirint, Heart-shapped box, callifornication, oherside, jolene, hypnotize czy seven nation army całkowicie zawładnęły moim sercem.Uwielbiałem te funkowe brzmienie rhcp to ostrzejsze oblicze Nirvany i Piosenki nagrane na tylko dwóch instrumentach przez Meg i Jacka.
Następny okres to było poznawanie coraz to nowych zespołów, piosenek i podgatunków rockowych. Ten okres trwa do teraz jestem tak zżyty z tym gatunkiem, że nie wyobrażam sobie choć jednego dnia bez wsłuchiwania się w tą piękną muzykę, bez czytania artykułów o rockmanach, bez wpatrywania się w plakaty Cobeina, Jimiego page, czy Morrisona. I tym akcentem kończę pierwszego posta na moim blogu. A jak zaczęła się wasza przygoda z rockiem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz